Łączna liczba wyświetleń

poniedziałek, 20 lipca 2015

Konfitura poziomkowa z kwiatem czarnego bzu...

Poziomki...




Na nowym miejscu mieszkamy niespełna rok. Wydawało mi się, że w okolicy zwiedziłam już wszystkie zakątki. Nie przypuszczałam, że pomiędzy osiedlami znajdę tyle cudowności. Prawdziwe ''złoże'' poziomek.
Ile kroć wybiorę się na lipcowy spacer, przynoszę pół kobiałki tych cudownych owoców. Najdziwniejsze jest to, że nie jestem jedynym odkrywcą, codziennie spotykam kogoś z miska lub pojemnikiem pełnym poziomkowego koloru.
Pewnie niedługo się tym cudem nacieszę, ponieważ te tereny będą zabudowane, więc korzystam jak najczęściej i chowam smak w słoiki.