Łączna liczba wyświetleń

środa, 20 maja 2015

Cukier z bzu lilak...


Jak zatrzymać zapach bzu na wiele miesięcy? Jak przenieść jego aromat do kuchni?




Wyobraźcie sobie placek pachnący majowym bzem albo bzowe lody...
To jest możliwe!
Już tydzień skubię kwiaty, zasypuje cukrem i miksuję. W domu na każdym stole, blacie, leżą rozłożone ściereczki z suszącymi się kwiatami bzu, które również zachowują część swojego aromatu oraz piękny kolor.
Według mnie samo zasypanie kwiatów bzu cukrem nie wystarczy żeby uzyskać i zatrzymać mocny aromat.
W zeszłym roku zaprzyjaźniona Kuchnia Ilony podała przepis na cukier lawendowy, który stał się moim uzależnieniem. Wykorzystuje ten przepis na wiele sposobów i mam już w swojej spiżarni cukry
o niezwykłym smaku i aromacie.
Teraz czas na cukier bzowy.



Mój musiał być mocny, po odkręceniu słoika od zapachu powinno się kręcić w głowie. Nie chciałam żeby smak gubił się w potrawie.
Jak wybrać kwiaty? Zbierałam ten lekko fioletowy, który rośnie w okolicy rodzinnego domu.
Ma obłędny zapach.
Kwiaty powinny być rozwinięte i zebrane w pierwszych promieniach słońca, zaraz po osuszeniu przez słońce rosy, wtedy mają najmocniejszy aromat.
Należy je wyskubać nie pozostawiając żadnych zielonych części, które są gorzkie.
Jeśli chcecie część kwiatów ususzyć, wystarczy je rozłożyć na lnianej ściereczce lub pergaminie i suszyć w zacienionym miejscu przez 48 godzin. Warunek, muszą być świeżo zerwane, żeby nie zdążyły zbrązowieć.
Dodam je do kompotu, dżemu, ciasta, lodów lub po prostu do herbaty.
Część suszonych kwiatów połączę z cukrem bzowym dla dodatkowego efektu.



Składniki:   
1,5 szklanki kwiatów bzu lilak, 1 szklanka drobnego cukru (może być trzcinowy),




Przygotowanie
Kwiaty włóż do słoika, zasyp cukrem i odstaw na kilka godzin, co jakiś czas potrząsając słoikiem żeby kwiaty dobrze oblepiły się cukrem.
Następnie umieść kwiaty w blenderze i zmiksuj dokładnie. Gotowy, mokry cukier rozłóż na pergaminie ułożonym na blasze. 
Ja czekam 24 godziny, aż cukier wyschnie i ponownie go rozkruszam w blenderze.
Potem susze kolejne 24 godziny i zsypuje do słoików.





Smacznego !
Maja ♥

2 komentarze:

  1. Jak ja się cieszę <3 I kocham Twoje zdjęcia. Maju mobilizujesz mnie do zrywania mojego bzu, musisz jeszcze przyjechać i kopnąć mnie na rozpęd, bo za chwilę magnolia przekwitnie, a ma równie piękny zapach. Czasu ciągle mało.
    Ściskam :)

    OdpowiedzUsuń