Łączna liczba wyświetleń

czwartek, 28 listopada 2013

DIY: Kalendarz adwentowy...

Kalendarz adwentowy, znamy wszyscy z dzieciństwa... 24 czekoladki o różnych kształtach i ten dzień kiedy można zjeść ostatnią z okienka z podwójnymi okiennicami...
Część z Was na pewno powraca do tradycyjnych kalendarzy jakie znamy z dzieciństwa.

Jednak coraz częściej liczy się oryginalny pomysł i nowości, a także coś co możemy stworzyć sami niewiele się wysilając.
Poniżej wybrałam dla Was najciekawsze według mnie i proste do samodzielnego wykonania kalendarze adwentowe.
Ja już swój zrobiłam dla syna (ostatnie zdjęcie), zdjęcie jest bardzo słabe, bo robione na szybko wieczorem, ale myślę, że liczy się pomysł, wykonanie i ... zabawa
W każdej kopercie nasz syn znajdzie inną niespodziankę: słodycze, suszone owoce i małe zabawki.
Z pewnością umili mu to czas oczekiwania na Mikołaja :)


Więc KOCHANI, papiery, sznurki, klamerki, klej i do dzieła!!!
Jak nie macie pomysłu mogą być nawet skarpety...
Pod każdym zdjęciem jest link, dzięki któremu możecie podpatrzeć co i jak zostało zrobione..




1. Kalendarz z ... tubek po papierze toaletowym, mój faworyt ze względu na pomysł i recykling ;)




2-4 Kalendarz ... z paczuszek



5. Kalendarz z ... papierowych torebek




6-7 Kalendarz z ... figur geometrycznych



via: funkytime



8. Kalendarz z ... kolorowych resztek papieru




9. Kalendarz z ... kopert





10. Kalendarz z ... kartoników



11. Kalendarz ze ... skarpet





I nasz: sznurek koperty i klamerki...




Maja ♥











niedziela, 24 listopada 2013

BLOG FORUM GDAŃSK 2013

 I po wszystkim...


 zdjęcie: Alicja Drzewiecka z wielkiapetyt.com


Bardzo się denerwowałam i prawie już zrezygnowałam z przyjścia na BFG 2013
Dlaczego?
Przestraszyłam się tego, że mam być wśród ludzi, którzy w przeciwieństwie do mnie, wiedzą wszystko o blogosferze... a przynajmniej więcej niż ja.
Kiedy założyłam swój blog nie myślałam zupełnie o tym, że będę częścią ''tego'' świata, w ogóle się do tego nie przygotowałam. Śledziłam może 10 blogów i to z różnych, niepowiązanych ze sobą dziedzin. Założyłam blog tylko po to żeby coś znaczyć dla siebie, chciałam zobaczyć czy coś umiem, sprawdzić się w czymś nowym.
I tak powoli dojrzewam...
Nie myślałam w kategoriach : ''każdy może pisać bloga'' lub ''chce pisać bo każdy to robi i to jest fajne''.
I choć jest pewnie wśród blogerów część osób które tak myślą, wiem, że większość robi to od siebie dla innych.
Te dwa dni dały mi dużo nauki...
Chociaż wiem, że nic nie wiem i muszę teraz nadrobić zaległości.
Znów nasuwa się pytanie : po co?
Bo chce pisać, rozwijać się, nie tylko w gotowaniu, ale przede wszystkim w blogowaniu, pisaniu, również na inne tematy.
Tematyka tegorocznego BFGdańsk była dla mnie bardzo ważna, bo...
jako mała dziewczynka marzyłam o tym żeby otworzyć dom dziecka, w podstawówce byłam wolontariuszką w schronisku dla zwierzą, 20 lat temu z symboliczną puszką zbierałam pieniądze dla WOŚP rozdając uśmiech i serduszka, które kończyły się tak szybko... Chciałam być wolontariuszką również w hospicjum, jednak nie dałam rady, było to dla mnie w tamtym czasie zbyt obciążające.
Dlatego kiedy słuchałam przez te dwa dni ludzi, którzy dzięki swojej pasji robią tyle dobrego dla innych to napływały mi prawie łzy...
Szczególnie jak słuchałam Agnieszki Kalugi z zorkownia... to co robi jest takie ważne dla niej samej i takie prawdziwe, że dzięki temu staje się ważne dla innych.
Ważne słowa, które wypowiedziała: ''Zrozumiałam, że blogowanie to pewna odpowiedzialność. Musze być prawdziwa. Nie mogę kłamać, koloryzować.''


 zdjęcie z aparatu Alicji Drzewieckiej z wielkiapetyt.com


O Jurku Owsiaku napiszę tylko, że jeśli ktoś miałby ludzi poderwać do rewolucji, do walki o lepszy, dobry Świat to byłby odpowiednią osobą na to miejsce. Tak niesamowity człowiek, pełen pasji, szczerości, posiada niezwykłą umiejętność jednoczenia ludzi. Sam zawsze powtarza, że za nim stoi mnóstwo dobrych, pomocnych ludzi, bez których nie dałby rady, co jest niewątpliwie prawdą. Jego ''power'' zawsze daje pozytywnego kopa. Nie będę się rozpisywać o innych bo te dwa wystąpienia były najważniejsze, choć inne nie mniej ważne.


zdjęcie: Alicja Drzewiecka z wielkiapetyt.com


Jeśli chodzi o organizację, była dosyć sprawna, co do klimatu jaki towarzyszył tej imprezie mam mieszane uczucia, ale na pewno moim marzeniem jest ponownie dołączyć do grona blogerów na Blog Forum Gdańsk w 2014 roku. Nie po to by się pokazać tylko po to by poznać ludzi z pasją i zaangażowaniem, robiących to co lubią najbardziej i robiących to dobrze i szczerze.
Blogerzy!
Nie ważne czy piszemy o gotowaniu, miejscach, ludziach, modzie czy nauce, piszmy prawdę.
Nie róbmy nic żeby być bardziej zauważalnym, co nie było by zgodne z naszą naturą.
Nie udawajmy! Bądźmy sobą i jak w każdej dziedzinie życia nie róbmy czegoś tylko dla zysku i popularności.
Bądźmy prawdziwi bo nigdy nie wiemy kto i dlaczego nas może czytać i co możemy dla niego znaczyć.


Na zdjęciu od lewej: ja, Alicja Drzewiecka z wielkiapetyt.com, Dota Szymborska z oneginetatopa.blogspot.com


Dziękuję za zaproszenie i świetną organizację Miastu Gdańsk i Instytutowi Kultury Miejskiej!!
Instadruk za fajne foty na pamiątkę.







sobota, 23 listopada 2013

Aromatyczne ciasto z owocami i orzechami włoskimi...



Proste, aromatyczne może być w wersji dla osób z nietolerancją glutenu.
Przynajmniej takie spróbowałam robić i wyszło dobre.
Zwykły placek, ale z dodatkiem owoców, orzechów i skórki z pomarańczy zostawia naprawdę cudowne wrażenie na podniebieniu.
Bez proszku do pieczenia, puszyste dzięki ubitym białkom.











Składniki:  2 szklanki mąki pszennej lub z amarantusa -wersja bez glutenu,
                 ( u mnie pół na pół pszenna i z amarantusa)
                 15 dag masła, 4 jajka, 1 szklanka cukru pudru,
                 2 łyżeczki skórki otartej z pomarańczy,
                 50 dag śliwek, 2 jabłka, garść łuskanych orzechów włoskich,
                 cynamon

Przygotowanie
Śliwki umyj, osusz, przekrój na pół i wyjmij pestki. Jabłka obierz ze skórki i pokrój na cząstki. Sklaruj masło i ostudź. Oddziel białka od żółtek, dodaj cukier i ubij je na sztywną pianę. Kiedy piana z białek będzie sztywna i lśniąca dodawaj po jednym żółtku i łyżce przesianej mąki nie przerywając ubijania. Kiedy dodasz żółtka, dodawaj stopniowo sklarowane i ostudzone masło, także na przemian z mąką.
Wysmaruj resztką sklarowanego masła formę na ciasto, oprócz mąką i wystukaj jej nadmiar z formy. Wej ciasto, na wierzch ułóż śliwki, rozcięciem do góry oraz jabłka. Posyp obficie posiekanymi orzechami włoskimi, oprósz odrobiną cynamonu. Wstaw do piekarnika nagrzanego do 180C. Piecz ok. 45 minut.
Upieczone ciasto możesz posypać cukrem pudrem.



Smacznego !
Maja

              


czwartek, 21 listopada 2013

Muffiny dyniowe z pomarańczowym kremem...


To było moje trzecie podejście do dyniowych muffin ... Oczywiście prostszego deseru nie ma, ale jak się kombinuje za dużo to czasem trzeba coś zepsuć, żeby w końcu triumfować
Próbowałam z dynią surową i czekoladą wyszły, ale jakiś smak dziwny, choć jeszcze wrócę do tego przepisu. Potem były muffiny dyniowo - żurawinowe ze skórką z cytryny, też muszę dopracować. A te poniżej to muffiny z pieczonej dyni z rodzynkami i pomarańczowym kremem
Z efektu jestem baaaardzo zadowolona. Do tego przepisu będę na pewno wracać.










Składniki:   200 g purée z dyni* (ok. 1 szklanka), 150 g drobnego cukru, 2 jajka,
                  ok. 70 g masła (1/3 kostki), 100 ml jogurtu naturalnego, 
                  1 szklanka mąki pszennej, 1 łyżeczka proszku do pieczenia, 1/2 łyżeczki sody, sól,
                  garść rodzynek, 1 łyżka melasy z chleba świętojańskiego
             
                  Krem125 g śmietanki 36%, 125 g serka mascarpone,
                              2 łyżki cukru pudru, skórka otarta z 1/2 pomarańczy,
                              kandyzowana skórka z zielonej dyni

* purée z dyni: dynię (u mnie hokkaido) pokroiłam w grube plastry i ułożyłam na blasze wyłożonej pergaminem. Wstawiłam do piekarnika nagrzanego do 170C. Kiedy skórka dyni była miękka, wyjęłam dynię z piekarnika i zmiksowałam na purée. Możecie to zrobić widelcem. Takie purée z dyni przechowuję w słoiku kilka dni w lodówce.

Przygotowanie
Nastaw piekarnik na 170 C.
W pierwszysm naczyniu wymieszaj składniki suche: przesiej mąkę, dodaj proszek do pieczenia i sodę oraz szczyptę soli.
W drugim naczyniu utrzyj masło z cukrem, dodaj jajka i ucieraj na gładką masę. Do masy dodaj puree, jogurt i melasę, wymieszaj. Nie przerywając mieszania dodawaj mąkę. Kiedy połączysz wszystkie składniki, dodaj rodzynki. Ciasto nakładaj do wcześniej przygotowanych foremek do 3/4 wysokości.
Piecz 20-30 minut. Po upieczeniu pozostaw w formie do ostygnięcia.

Krem: mocno schłodzoną śmietanę ubij. Pod koniec ubijania dodaj cukier puder. Kiedy śmietana będzie już gotowa, połącz ją z serkiem mascarpone i skórką z pomarańczy, ubijaj ponownie. Schłodź w lodówce przed dekorowaniem babeczek.

Na ostudzone babeczki wyciśnij krem i posyp skórką kandyzowaną z dyni.


Smacznego !
Maja

piątek, 15 listopada 2013

Wątróbka z indyka ze śliwkami i cynamonem...



Czas na wątróbkę... Lubicie?! Co do smaku i zdrowia zdania są podzielone.
W naszym domu wątróbka jest lubiana. Jemy ją średnio raz na miesiąc...
Nie smażymy na patelni, pieczemy w piekarniku z różnymi dodatkami.
Dziś przepis na wątróbkę ze śliwkami i ... cynamonem.
Tak! Ze śliwkami, bo wkładam je ostatnio gdzie się da.
Z cynamonem, bo pasuje do śliwek i ... do mięsa też.
Przekonałam się o tym w zeszłym roku kiedy dostałam od koleżanki przepis danie z Indii: jagnięcina z cynamonem w roli głównej.
O tym, że cynamon można dodać do klopsików z mięsa przekonałam się również w Akademii Kulinarnej Fumenti, dzięki Kamilowi Sadkowskiemu. Teraz jestem odważniejsza w dodawaniu przypraw.
Więc kiedy już tą wątróbkę wstawiałam do piekarnika... w ostatniej chwili dodałam właśnie tej przyprawy. Stąd efekt










Składniki:   500 g wątroby z indyka, 250 g śliwek, 1 czerwona cebula,
                  świeżo mielony cynamon, pieprz, sól, mąka kukurydziana

Oczyszczoną z błonek i umytą wątróbkę osusz. Nagrzej piekarnik do 180 C. Śliwki umyj, przekrój na pół i usuń pestki. Cebulę obierz i pokrój w piórka. Naczynie żaroodporne wysmaruj masłem. Wątróbkę oprósz mąką kukurydzianą, otrzep i ułóż w naczyniu żaroodpornym razem ze śliwkami i cebulą. Przypraw cynamonem, przykryj folią do pieczenia i wstaw do nagrzanego piekarnika. Po 20 minutach zdejmij folię i piecz wątróbke jeszcze 5-10 minut.
Przed podaniem przypraw solą i czarnym pieprzem.



Smacznego !
Maja







środa, 13 listopada 2013

Pizza z camembertem, suszonymi pomidorami i suszonymi śliwkami...

Dziś miałam smutny nastrój... i choć w smutne dni inni wybierają słodkie, ja częściej jem późne, syte kolacje... Niezdrowo?! Wiem, całe szczęście smutne dni są u mnie rzadkością.
Właśnie siadam do mojej ulubionej potrawy na złe dni... PIZZA.
Dziś robiona z resztek, bo nie byłam przygotowana na to, że dzień się tak paskudnie dla mnie skończy...

Mimo, że jest z resztek, wyszła wspaniała, więc od razu dzielę się przepisem...












Składniki:   15 dag mąki pszennej, 10 dag mąki kukurydzianej,
                  ok. 100 ml ciepłej wody
                  15 g drożdży, 1/2 łyżeczki cukru,
                  1/2 łyżeczki soli, 3 łyżki oliwy
                  sos pomidorowy, kilka suszonych śliwek, czerwona papryka,
                  kilka suszonych pomidorów, 1 ser camembert,
                 1 kulka sera mozzarella, oregano świeże lub suszone

Przygotowanie
Mąkę kukurydzianą i pszenną przesiej do miski, dodaj sól i wymieszaj. Zrób rozczyn z połowy wody, drożdży, cukru i  2 łyżek mąki. Woda nie może być gorąca, ok. 40 C. Odstaw rozczyn w ciepłe miejsce na 10 minut.
Po tym czasie dodaj rozczyn do mąki i wymieszaj. Dodaj oliwę i zagnieć elastyczne i miękkie ciasto.
Odstaw do wyrośnięcia przykryte ściereczką w ciepłe miejsce na ok. 30 minut.
Po tym czasie uformuj z ciasta okrągły placek. Wysmaruj pizzę pomidorowym sosem. Ułóż na wierzchu suszone pomidory, drobno pokrojone suszone śliwki, paprykę, ser mozzarellę i camembert. Przypraw oregano. Wstaw pizzę do nagrzanego piekarnika do 200 C. Pizza będzie gotowa po 20 minutach.


Smacznego !
Maja




sobota, 9 listopada 2013

Roladki z kurczaka ze śliwkami i suszonymi pomidorami...

Kiedyś nie używałam owoców do mięsa...
Jedyne danie, którego nauczyłam się u Taty w restauracji, do którego używałam owoców, to był kurczak z ananasem z kuchni wietnamskiej.
W końcu spróbowałam czegoś innego, zaczęłam od jabłek, potem winogrona, gruszki, śliwki... Teraz wiem, że owoce cudownie nadają wyjątkowy aromat mięsom...
Tradycyjne dania kuchni polskiej też mają wiele przepisów z owocami, a ja się tak tego bałam...











Przepis na 4 porcje

Składniki:   4 udka kurczaka bez kości
                  (możecie użyć mięso indyka lub zrobić roladki z piersi) 
                  50 dag węgierki,
                  4 suszone pomidory,
                  gałązki świeżego rozmarynu,
                  kilka ząbków czosnku, sól, pieprz, oliwa

Przygotowanie
Rozgrzej piekarnik do 180 C. Udka natrzyj solą i pieprzem. Umyte śliwki przekrój i usuń pestki. Rozłóż udka na płasko, skórką do dołu, na każdym połóż śliwkę i suszonego pomidora oraz gałązkę rozmarynu.. Zwiń mięso i zepnij wykałaczką tak żeby powstała roladka. Żaroodporną formę skrop oliwą, połóż mięso i kilka ząbków nieobranego czosnku. Wstaw do nagrzanego piekarnika na 30 minut. W tym czasie możesz kilka razy polać mięso wytworzonym sosem. Po tym czasie dodaj do pieczenia śliwki. Piecz jeszcze 20-30 minut, polewając sosem. Gotowe mięso podaj koniecznie ze śliwkami.

Roladki podałam z dyniowo - ziemniaczanym purée z czosnkiem.



Smacznego !
Maja





poniedziałek, 4 listopada 2013

Udka kacze z owocami jesieni...


Kaczka... temat, z którym powoi się zapoznaję... Zaczęłam więc od najprostszej potrawy... takiej, którą mogłam zrobić sama bez podpierania się żadnymi przepisami. W domu kaczki nigdy nie jadłam, w ogóle w rodzinie nikt jej nie podawał.
Za to Mąż często jadał w domu rodzinnym i męczył mnie kilkakrotnie o zrobienie, więc będę temat zgłębiała.
Pyszna chrupiąca skórka i delikatne, kruche mięso kaczki nie jest takie proste jak w przypadku kurczaka. Trzeba trochę bardziej się postarać.

Postawiłam na tradycyjny smak kaczki z jabłkami i majerankiem, tak jak jadał Małżonek. Ode mnie wzbogacony aromatem czosnku, żurawiny i słodyczą ciemnych winogron.
Zapraszam na moje pierwsze udka z kaczki.










Przepis na 2 porcje


Składniki:   2 kacze udka, 2 ząbki czosnku, majeranek świeży lub suszony, sól,
                  2 szare lub złote renety, kiść ciemnych (ew. różowych) winogron,
                  garść świeżej żurawiny błotnej, 100-150 ml sok z jabłek
                    
UWAGI:    Jeśli udka kaczki są mrożone, rozmrażaj zostawiając na całą noc w lodówce.
                  Kiedy nie masz dostępu do świeżej żurawiny, możecie dodać domową ze słoika.


Czosnek obierz, przeciśnij przez praskę, wymieszaj z majerankiem i odrobiną soli.
Tak przygotowanymi  przyprawami natrzyj dokładnie udka i pozostaw na ok. 2 godziny. Nagrzej piekarnik do 180 C. W tym czasie umyj owoce, jabłka pokrój w cząstki. Ułóż udka w żaroodpornym naczyniu, na dno wlej ok. 50 ml soku z jabłek i wstaw do piekarnika. Piecz godzinę pod przykryciem, polewając często sosem, który wytworzy się podczas pieczenia. W razie potrzeby dolej soku z jabłek. Po godzinie zdejmij przykrycie, dodaj owoce: żurawinę, winogrona i cząstki jabłek.
Piecz jeszcze 25-35 minut, ponownie polewając co jakiś czas sosem. Kiedy skórka będzie mocno przyrumieniona, sprawdź czy mięso jest miękkie. Jeśli tak, wyjmij potrawę z piekarnika.
Udka podaj z upieczonymi owocami, w towarzystwie kaszy gryczanej lub brązowego ryżu i sałatki z buraków.  
Ja podałam tylko z buraczkami.

Smacznego !
Maja


sobota, 2 listopada 2013

Bezglutenowe ciasteczka z kaszy jaglanej...


Ostatnio coraz częściej robimy w domu zdrowe słodycze.
Tymi, które mi naprawdę wyszły smakowite muszę się z Wami podzielić. Są naprawdę pyszne i bardzo zdrowe. Idealna przekąska dla Ciebie lub dziecka w ciągu dnia. Trwałość tych ciasteczek jest dosyć krótka, 3-4 dni, ale to jedyny minus. Przygotowanie ich nie jest ani trudne ani czasochłonne.










Składniki:   2 szklanki ugotowanej kaszy jaglanej*,
                 1/2 szklanki mąki z amarantusa ( jeśli nie chcecie ciastek bez glutenu może być mąka pszenna)
                 garść obranych orzechów laskowych, garść rodzynek,
                 kilka daktyli, 2 banany, cynamon, sól

*Pamiętaj żeby kaszę przed ugotowaniem opłukać we wrzącej, a potem zimnej wodzie. Gotuj z dodatkiem soli.

Przygotowanie
Namocz we wrzątku daktyle. Kiedy zmiękną wyjmij z nich pestki (jeśli są) i zmiksuj w blenderze z orzechami. Do kaszy dodaj bakalie i rozgniecione widelcem banany. Dodaj mąkę, szczyptę soli, pół łyżeczki cynamonu oraz rodzynki. Wszystkie składniki wymieszaj dokładnie. Jeśli stwierdzisz, że masa jest zbyt mokra dosyp więcej mąki.
Nagrzej piekarnik do 170 C. Na blaszce wyłożonej pergaminem uformuj okrągłe i płaskie ciasteczka. Ciastka bardzo lubią się przypalać więc trzeba je pilnować. Ja piekłam ok. 20 minut na środkowym poziomie piekarnika.
Zamierzam zająć sie tym tematem szerzej więc wkrótce nowe przepisy.
Jednak już sami możecie ten przepis modyfikować. Zamiast banana jabłko, gruszkę, inne orzechy, żurawina... może imbir wanilia?!


Smacznego !
Maja









Śliwkowe powidła z dynią...


Skoro zrobiłam zupę krem z dyni i węgierek, musiało tez paść na powidła. Tych tradycyjnych powideł mam już mnóstwo w domowej spiżarni więc kombinuję z nowymi. Śliwki, dynia, brązowy cukier i szczypta cynamonu... będzie pysznym dodatkiem do ciast, naleśników, ale może być też dodatkiem do mięs.







Składniki:   1 kg dojrzałych węgierek,
                  2 szklanki pokrojonej w kostkę dyni (u mnie muscat de provence),
                  300 g trzcinowego cukru, 1/2 płaskiej łyżeczki cynamonu

Przygotowanie
Śliwki umyj, przekrój na pół i wypestkuj. Wrzuć do garnka śliwki i dynię, gotuj mieszając często, aż owoce się rozpadną. Kiedy owoce będą zamieniać się w gęstą papkę, dodaj cukier i cynamon. Gotuj, aż woda wyparuje do końca, a powidła nabiorą odpowiedniej gęstości. Jeśli znajdziesz kawałki dyni, które się nie rozpadły rozgnieć je widelcem.
Gotowe, gorące powidła przełóż do wyparzonych słoików i zakręć. Postaw do góry dnem na 5 minut.  Poczekaj aż słoiki ostygną po czym schowaj w chłodne i ciemnie miejsce.


Smacznego !
Maja